Got 0 bytes response, method=default Response decode error Bóg jest najwyższą Racjonalnością! Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Międzyuczelniana inauguracja roku akademickiego 2017

katedra

Bóg jest najwyższą Racjonalnością! Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Międzyuczelniana inauguracja roku akademickiego 2017

W czytaniach wyznaczonych na XVII niedziele per annum, dwa razy słyszeliśmy o winnicy. Zarówno I czytanie z Księgi proroka Izajasza jak i Ewangelia mówiły o winnicy.

Nie był to jednak naukowy wykład o tym jak zakładać i uprawiać winnicę; jak organizować winobranie i jak produkować wino. Zarówno prorok Izajasz jak i Jezus, Nauczyciel, posłużyli się obrazem wziętym ze znanej słuchaczom kultury agrarnej, aby przekazać zupełnie inne treści, związane z relacjami między Bogiem a winnicą Pana, czyli domem Izraela.   

Nad losem zniszczonej własną niewiernością - winnicą Pana - żali się psalmista. Wspomina dawną chwałę, kiedy Bóg przeniósł z Egiptu winorośl i zasadził ją wygnawszy pogan. A ona rozpostarła swe pędy aż do Morza i aż do rzeki swe latorośle. I dalej opisuje zniszczenie chwały Izraela jako konsekwencję grzechów narodu wybranego. Dlatego w ostatnich strofach Psalmu 80-go woła:

 

Powróć, Boże Zastępów,

Wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.

I chroń to, co zasadziła Twoja prawica,

Latorośl, którą umocniłeś dla siebie…

Bóg istotnie powrócił. Odpowiedział na prośbę psalmisty i tych wszystkich, którzy nie popadli w niewierność, lecz żyli według prawa Pańskiego i oczekiwali wyzwolenia Izraela – jak Maryja, Józef, Symeon i Anna, jak wszyscy anawim, czyli pokorni Izraelici.

Bóg istotnie powrócił – minęły czasy sędziów, proroków i wiernych Mu królów. Nadszedł czas na Syna; bo tak Bóg umiłował świat – człowieka, że Syna swego dał... Mówi o tym dzisiejsza ewangeliczna przypowieść Jezusa skierowana do elity narodu, który po wygnaniu babilońskim powrócił do Ziemi Obiecanej.

Jezus przychodzi jako Dziedzic, aby zebrać należne Bogu owoce sprawiedliwości i prawowierności. Przychodzi do swoich, lecz swoi Go nie przyjmują. Nie tylko, że odmawiają Mu prawa do zamieszkania pośród swojego ludu, ale i wypędzają z winnicy, zabijając Go poza świętym miastem, symbolem całego Izraela.

Jezus przyszedł i zobaczył, że winnica w ogóle nie wydaje owoców, jak figa, obsypana tylko zielonymi liśćmi. Oczekiwał jednak nawrócenia, ciągle do niego wzywał, dyskutował ze starszymi ludu, piętnował ich wady, lecz jednocześnie wskazywał na drogę powrotu do Boga, do pierwotnej świętości i miłości. Naprawdę oczekiwał od swoich zmiany myślenia.

Lecz kiedy coraz bardziej przekonywał się, iż winnica nie da słodkich owoców, wówczas wypowiada bardzo pesymistyczne i groźne słowa: „Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce”.

Symbolicznym końcem tego królestwa była rozdarta zasłona świątyni i zburzenie Jerozolimy w 70 roku po Chrystusie oraz całkowite zniszczenie świątyni jerozolimskiej, tak, że nie został z niej kamień na kamieniu, który by nie był zwalony. Pozostała jedynie ściana, przy której płaczą po dziś Żydzi…

Dar Królestwa Bożego został powierzony innym narodom. Tu myślimy o Kościele, zbudowanym na kamieniu „odrzuconym”, który stał się „głowicą węgła” i po dzień dzisiejszy – głosząc Ewangelię Jezusa Chrystusa - pełni swoją uniwersalną misję: Idźcie i głoście!

Wszystkie te myśli przenosimy dzisiaj w kontekst, który wyznacza inauguracja nowego roku akademickiego i odnajdujemy punkty styczne. Posiłkując się jak zawsze ułomną analogią, można powiedzieć, że współczesna wiedza jest w pewnym sensie winnicą, a społeczność akademicka to robotnicy, którym bogactwo wiedzy zostało przekazane w depozyt, nie po to, aby go konserwować, lecz pomnażać, rozwijać, dokładać kolejną cegiełkę pracy naukowej do budowy gmachu dziedzictwa wiedzy i mądrości całej ludzkości.

Przypowieść o winnicy i robotnikach każe nam myśleć najpierw o codziennej, żmudnej pracy naukowej i dydaktycznej, w której nie ma łatwych dróg i tym bardziej łatwych rozwiązań. Wiedzy i umiejętności łączenia jej fragmentów w spójny system łatwo się nie osiąga. Trzeba do tego dochodzić nieraz bardzo małymi krokami. Pociągające w tym wszystkim jest to, że dąży się do poznania prawdy, że się do niej zbliżamy, a to już rodzi radość i przynosi owoce, także w sferze etosu.

Przypowieść o winnicy i zachowaniu robotników jest dla nas także ostrzeżeniem – dziedzictwo wiedzy jest nam zadane, jest darem, który ma być przekazywany, proklamowany z profesorskich katedr, z kart publikacji naukowych – aby służył integralnemu rozwojowi tak samego człowieka – naukowca, studenta, jak i dobru wspólnemu społeczeństwa i narodu.

Myśląc o tym integralnym rozwoju i dobru wspólnym nie sposób nie zauważyć postępującego braku szacunku wobec nauk humanistycznych (może nowa ustawa to zmieni?). Promuje się raczej to, co przydatne hic et nunc dla rozwoju gospodarki, technologii, co da się przetłumaczyć na język biznesu i natychmiast wdrożyć ( piękne słowo)!

Tymczasem winnica wiedzy nie byłaby tym, czym jest, gdyby nie ogromny wkład myśli o człowieku, jego historii i kulturze, nie byłaby wielka bez filozofii i – trzeba to także podkreślić – bez teologii. Człowiek bowiem chce bardziej być niż mieć, jego duchowy horyzont nie ogranicza się do tego świata, lecz dąży do spotkania z Tajemnicą, z Transcendencją, z rzeczywistością, która potrafi nadać sens jego dążeniu do prawdy i sens samemu życiu.

Potrzebna jest więc – jak ujął to ks. prof. Michał Heller – znany nam kosmolog - postawa otwarcia: „Jeżeli przyjąć, że Bóg jest najwyższą Racjonalnością, to racjonalność, która jest naszym udziałem, jest niejako zanurzona w Bożej Racjonalności i z niej czerpie to, że w ogóle jest racjonalnością, ma w niej niejako ontologiczną podstawę. Czy tego rodzaju podstawa jest potrzebna? Czym byłaby racjonalność bez takiej podstawy? Jeszcze jedną konwencją, której jedynym uzasadnieniem byłaby użyteczność” (M. Heller, Sens życia i sens wszechświata, Tarnów 2008, s. 108).

Robotnicy w przypowieści Jezusa zamknęli winnicę i nie pozwolili do niej wejść właścicielowi, którego reprezentowali najpierw posłani słudzy, a w końcu syn gospodarza. Zabrakło im postawy otwarcia!

Pamiętajmy, Bóg niczego nie zabiera człowiekowi, przeciwnie, daje hojnie, w nadmiarze nawet po to, aby człowiek zasklepiony w kokonie doczesności mógł spojrzeć dalej.

I takiej postawy otwarcia – na najwyższą Racjonalność - Boga życzę wszystkim – profesorom i studentom naszych uczelni w nowym roku akademickim.  

Oby wszystkie wyższe uczelnie Górnego Śląska – naszej Metropolii – a zwłaszcza nasza Alma Mater – Uniwersytet Śląski – świętujący 50 lecie powołania i istnienia – były i stawały się winnicą przynoszącą oczekiwane owoce kształcenia i formacji!

Winnicą, która swoimi „produktami” obficie zastawia stół i zaspokaja potrzeby społeczeństwa; potrzeby nauki i innowacyjnego przemysłu; potrzeby tradycji, teraźniejszości i przyszłości globalnego świata.   

W tych intencjach modlimy się razem, abyśmy wszyscy wydawali oczekiwane owoce; nie tylko w działalności naukowej, również w życiu osobistym, co zawsze ma rangę świadectwa; świadectwa oczekiwanego przez Właściciela winnicy.

„Ja jestem krzewym winnym, wy latoroślami. Kto trwa we mnie, ten przynosi owoc obfity” ( J 15, 5).

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media